Zmiany dosięgły również naszą stronę WFEH.pl. Właśnie stajemy się stowarzyszeniem- Prócz nowości papierologicznych, będzie także nowa strona! Już wkrótce ponowne otwarcie, bądźcie cierpliwi!!

Strona wystartuje za:

Want to know when we launch? Signup to our newsletter.

Subscribe feed Follow us on Twitter Be our fans on Facebook MySpace page Linkedin profile Flickr photos YouTube videos Vimeo videos

Copyright © WFEH | Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger
Design by ThemeWarrior | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com

Szukaj na stronie

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Najczęściej zaglądacie

JESTEŚMY NA INSTAGRAMIE!





Co aktualnie robimy?

Czekamy aż stopnieje śnieg! Rozwijamy stronę!

XII Międzynarodowy Obóz Archeologiczny Rękawczyn 2018!

XII Międzynarodowy Obóz Archeologiczny to już historia. Przedstawiamy codzienną relację archeologa Krzysztofa Gorczycy z miejsca ekspedycji. Dziękujemy wszystkim uczestnikom tegorocznego obozu za współpracę i świetną atmosferę. Do zobaczenia za rok!





Dzień pierwszy.



Od rana upał i parno. Mimo tego udało się dotrzeć do zeszłorocznego poziomu w krypcie kościoła 

św. Wawrzyńca. Wszyscy kopią pełni zapału. 




Dzień drugi.



Upał taki, że nawet internet ledwo działa. Usuwanie zeszłorocznej zgniłej słomy z krypty dało nam niezapomniane wrażenia. Zboże ścięte. Zaczynamy drugi wykop na terenie osady

wczesnośredniowiecznej.



Dzień trzeci.
35 stopni w cieniu. Dziewczynom pękają odciski od łopaty, ale się nie poddają. ВИКА ГЕРОЙ! Od rana nowe doświadczenie, dzięki chłopakom z Grupy LBT ćwiczymy obsługę georadaru. Jeśli dobrze interpretujemy wskazania, mamy północny zasięg cmentarza i chyba dawną drogę. W krypcie pełny galimatias, usiłujemy dość co jest co. Dojechał Tor Yotunson - motocyklem z Kijowa przez Kraków
 i Koszyce.  Mamy kabinę z prysznicem! Nigdy nie przypuszczałem, że tak będę się cieszył! 




Dzień czwarty.

36 stopni. Elektronika wysiada. Telefony wariują. Jezioro zakwitło, nie ma gdzie się ochłodzić. To jest prawdziwy survival !  Trzymamy pion. W krypcie sytuacja się rozjaśnia, chyba będzie 6 trumien. 
Na drugim polu ciągle odwalamy zasypany wykop, żeby dotrzeć do wczesnośredniowiecznego obiektu.
Wieczorem wycieczka do Gniezna. Trzeba naszym gościom pokazać trochę Polski.




Dzień piąty.



35 stopni. Przywykamy.  W krypcie sytuacja powoli się klaruje. Próbujemy rozpoznać która noga jest czyja.  Niektóre trumny wyglądają jakby były wydłubane w kłodach. Trzeba się temu przyjrzeć bliżej. Przy dnie na ścianie widać wątek gotycki, czyli krypta jest raczej młodsza niż cmentarz. Zaczął się żmudny proces dokumentacji. Na drugim wykopie obiekt wczesnośredniowieczny już widoczny.

Wieczorem dzięki Krzysztofowi Paluszyńskiemu robimy dokumentację filmową z drona. Dojechała ostatnia grupa z Białorusi. Podnosimy flagę ekspedycji. 


Dzień szósty.



Podobno tylko 35 w cieniu. Nie wierzę. Wyeksplorowaliśmy pierwsze 5 szkieletów. Czekają już na opracowanie antropologiczne. Pod trumnami pokazuje się druga warstwa trumien. Wygląda, że jest tu kilka pokoleń dawnych dziedziców Rękawczyna. Przybyła do pomocy ekipa WFEH. Jak zwykle Rafał Wieczorek znalazł hit dnia - siekaniec z wczesnośredniowiecznego arabskiego dirhema. Inni też znajdowali ciekawe rzeczy. Dołączył znajomy palinolog z Warszawy. Na bieżąco określa nam rodzaje drewna z trumien i zbiera próbki ziemi z pyłkami roślin. Będzie można potem zrekonstruować roślinność w okolicy w różnych epokach.





Dzień siódmy.

Nasi goście zwiedzali Bydgoszcz. Dzięki za wspaniałe przyjęcie archeologa Józefa Łosia z Muzeum Okręgowego. Wystawa znakomita. W mennicy oglądaliśmy znaleziony w tym roku skarb z katedry bydgoskiej. Wyspa i starówka latem wygląda świetnie.



Dzień ósmy.
Upał. Szkielety i trumny z krypty wyjęte. Pozostał jeszcze jeden. Poszerzamy wykop 5, żeby złapać zasięg wielkiego obiektu wczesnośredniowiecznego. Ekipa z WFEH znowu znalazła sporo zabytków. Hit tygodnia to widoczny poniżej wczesnośredniowieczny medalik. Widać tradycja tego miejsca sięga dalej niż przypuszczaliśmy. Dziś Rafał Wieczorek znalazł też pierwszy tutaj mikrolit mezolityczny - jakieś 6 tys. lat p.n.e.


Dzień dziewiąty.
Upał. Wszyscy już dojechali więc podnosimy dumnie flagę ekspedycji. Nie powiewa bo nie ma wiatru. 😛
Dziś dzień edukacyjny - wycieczka ze szkoły w Sławsku, wycieczka ze szkoły w Orchowie, wizyta dziennikarzy.
Z krypty usunięty ostatni szkielet, pora na dokumentację architektury. Obiekt wczesnośredniowieczny coraz większy. Zaczynamy go rysować. Na wykopie występy akrobatyczne. 



Dzień dziesiąty.
Nasi goście zwiedzali piękne miasto Toruń.

Dzień jedenasty.
Upał, duchota. Z tego powodu odwołane wycieczki szkolne, które miały nas dziś odwiedzić. Na osadzie zaczynamy eksplorację wielkiego obiektu wczesnośredniowiecznego - może spalona chata ? Dziewczyny rysują kryptę.Pierwsze pożegnania, Walery i Wika jadą już do Briańska. 


Dzień dwunasty.
Upał i wiatr. Dokumentujemy kryptę rysunkowo i fotogrametrycznie. Po jej zasypaniu tylko tak będzie można ją oglądać. Wokół niej nadal mnóstwo wyoranych z grobów kości. Ryszard Pikuła z WFEH znalazł prawdopodobnie średniowieczny pierścionek wraz z kością palca. Przybyło też kilka monet, w tym denarki być może Władysława Łokietka, ale raczej Kazimierza Wielkiego. Na osadzie chata zarysowała się już wyraźnie. Masa materiału ceramicznego i kości zwierzęcych, które na bieżąco opracowuje Arthur Chubur z Briańska.



Dzień trzynasty.
Dziś nasi goście zwiedzali Poznań. Na polu WFEH w działaniu. Znowu kilka pierścionków, okuć i monet.



Dzień czternasty.
Nasi goście i dzieci z Orchowa zwiedzali Biskupin. Wieczorem jak zwykle praca wre. Ten wczorajszy pierścionek z krzyżykiem ma rosyjskie napisy. Prawdopodobnie XVIII wiek.


Dzień piętnasty.
Nowa ekipa dokumentująca kryptę. Na osadzie chata powoli przekształca się we wczesnośredniowieczny dwór. Ostroga typu II (Nadolskiego) i dowody myślistwa (w postaci licznych fragmentów poroża), które było przywilejem rycerstwa, wskazuje, że nie jest to chata zwykłego chłopa. Roboty jest tyle, że przechodzimy na system dwuzmianowy - kopiemy po obiedzie do wieczora.


Dzień szesnasty.
Pierwsza zmiana - deszcz. Druga zmiana - słońce. Dwór coraz wyraźniejszy, ale też niestety głębszy. Wyszła ładna klamra do pasa.


Dzień siedemnasty.
Z okazji Dnia Archeologa pracowaliśmy tylko na jedną zmianę do 20.00. Obiekt na osadzie idzie w głąb. Jego interpretacja z chaty płynnie przeszła w dwór, teraz zastanawiamy się czy to czasem nie jest podpiwniczona wieża mieszkalno-obronna. Znaleźliśmy klucz do niej. Nie ma szans żeby skończyć w tym sezonie. Zanosi się na kolejny sezon w Rękawczynie.

Dzień osiemnasty.
Dwór ma pod spodem jeszcze piwniczkę!! Kończymy na ten rok, nie jesteśmy w stanie dokopać ten obiekt do końca. Będzie czwarty sezon w Rękawczynie. Po południu konferencja sprawozdawcza
 w Orchowie.


Dzień dziewiętnasty.
Dokumentujemy przekroje obiektu. Na szczęście podpiwniczenie dworu nie było takie głębokie. Na dnie ofiara z kości 4 koni, w XIII wieku (!) trudno uwierzyć. Wśród kości mamy żubra i niedźwiedzia - daje to pojęcie o faunie okolic Rękawczyna.


Dzień dwudziesty. Ostatni.
Wykop zabezpieczony na przyszły sezon. Goście z Briańska już w drodze do domu. Jutro wyjeżdżamy wszyscy. Niski pokłon do samej ziemi wszystkim organizatorom, uczestnikom, wolontariuszom, orchowiakom, sąsiadom! Bez Was nie byłoby tego obozu i takich wyników.

Spotykamy się za rok!!

Polub, udostępnij- Pomagasz